Chcesz wyrazić swoje zdanie na temat Zagłębia Lubin? Napisz artykuł, felieton lub komentarz i wyślij na adres redakcja@zaglebie.kghm.pl
Transmisja z meczów Zagłębie Lubin tylko na antenie Radia Wrocław na częstotliwości 102,3 FM.

Oni grali dla Zagłębia. Eugeniusz Ptak
dodano: 21.10.09 r. kategoria: Klub
Z całą pewnością można rzecz, że dla Zagłębia Lubin był piłkarzem wybitnym. Jego gole dały nam historyczny awans do Ekstraklasy. Jego gol zdobyty w 85 minucie meczu z GKS Katowice (1:0) dał nam pierwsze, historyczne zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej. Eugeniusz Ptak wielkim zawodnikiem był i basta!







Grzebiąc w naszych archiwalnych zbiorach natrafiliśmy na bardzo ciekawy materiał poświęcony "Ptaszkowi". Co ciekawe, tekst sporządził Janusz Basałaj, postać w polskiej piłce dobrze znana, choćby z szefowania krakowskiej Wiśle i działowi sportowemu w TVP. Dziś popularny "Basso" znów para się dziennikarką - jest m.in. felietonistą Futbol News, a także komentatorem stacji Orange Sport.

26 lat i debiut w kadrze. Rzadkość w polskim futbolu. Do czasu osiągnięcia tego wieku można wiele razy przypomnieć się trenerom związkowym. Najczęściej nasz reprezentant zaczyna od juniorów, potem młodzieżówka, reprezentacja olimpijska i dopiero „pierwsza kadrowa”

W przypadku napastnika Zagłębia Lubin – Eugeniusza PTAKA – nie ma to większego znaczenia. Nie był nigdy w reprezentacjach juniorów, w młodzieżówce zagrał miesiąc temu po raz pierwszy, ale… jako jeden z dwóch zawodników nie objętych limitem wieku. Trzeba przyznać, że był to debiut nadzwyczaj udany. Bramka Ptaka zapewniła drużynie, trenowanej przez Edmunda Zientarę, dwa punkty w eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Europy (Polska – Grecja 1:0).

Powołanie do kadry Wojciecha Łazarka Ptak przyjął z niedowierzaniem: - Kiedy w klubie ktoś mi powiedział, że przyszedł telegram z Warszawy, z „zaproszeniem na kadrę” – nie bardzo chciałem uwierzyć. Myślałem, że zwyczajnie ze mnie żartują. Naprawdę nie spodziewałem się, że trener Łazarek, mając tylu dobrych zawodników w lidze, postawił na mnie. Owszem, znam swoją wartość, strzeliłem w lidze w tej rundzie 7 bramkę, ale nie wiedziałem, że moje najskrytsze marzenie zaczyna się już spełniać.

Na pierwszym treningu z kadrowiczami Eugeniusz Ptak dawał się być trochę zagubiony. Wiadomo – nowicjusz. W każde treningowe zagranie wkładał dużo serca, wiedział, że Dziekanowskiemu, Urbanowi może nie wyjśc, ale on musi pokazać, że i „gwiazda z Lubina” coś potrafi. Nawet wiedzą, że i tak ma niewielkie szanse zagrania w pierszym składzie. Można królować na ligowych stadionach, ale kiedy przychodzi reprezentacyjny sprawdzian, nie wszystkie boiskowe „numery” wychodzą jak trzeba.

II trener Zagłębia Lubin, Andrzej WOJCIECHOWSKI: - Jak na razie bardzo dobrze idzie Gienkowi w pierwszje lidze. Gra tej jesieni równo. Strzela dla Zagłębia bramki, a przecież o to chodzi. Nie mnie sądzić, czy jest to już piłkarz reprezentacyjnego formatu. Jako jego trener mogę powiedzieć, że na pewno wyróżnia się swoją grą w lidze. Ptak trafił do naszego zespołu jeszcze wtedy kiedy graliśmy w II lidze. Miał już na Dolnym Śląsku „nazwisko”, a napastników brakował i nadal brakuje w ekstraklasie. Nie jest może wirtuozem techniki, ale braki nadrabia szybkością, siłą, przebojowością. Bardzo dobrze gra głową (185 cm wzrostu), mówiąc fachowo i żargonem – łapie piłkę na głowę w najwyższym pułapie jej lotu. Daje to mu dużą przewagę w powietrznej walce z obrońcami.
Braki w technice… Takie kłopoty ma chyba większość naszych ligowców. Nie jest to żadne usprawiedliwienie dla Ptaka, ale był czas, kiedy odbywał zasadniczą służbę wojskową w Śląsku Wrocław i tam mógł się nauczyć panowania nad piłką od takich graczy, jak Janusz Sybir czy Tadeusz Pawłowski. Służbę w wojsku i grę w Śląsku wspomina miło, chociaż w przeciwieństwie do obecnych piłkarzy-żołnierzy chodził na co dzień w mundurze i wyjątki od tej reguły zdarzały się bardzo rzadko…

Dlaczego wybrał klub w Lubinie? W odpowiedzi kapitana Zagłębia nie ma wielkiej filozofii: - Przyszedłem do Zagłębia, bo wiedziałem, że robią tam wielką piłkę, a skromniej mówiąc – „idą na pierwszą ligę”. Poza tym miałem dość mieszkania w stadionowym hoteliku w Zagłębiu Wałbrzych. Zabrałem żonę do… nowego mieszkania w Lubinie. Jeśli się ma rodzinę, trzeba myśleć nie tylko o tym, jak zdobyć bramkę czy oszukać obrońcę. Zadomowiłem się na dobre w Lubinie i narzie nie będę szukać szczęścia gdz indziej. Na meczach ligowych widać wyraźnie, że Ptak stara się rządzić drużyną, nie szczędzi kolegom moncyhc słów, nie obywa się czasami i bez „bluźnięcia” Jest kapitanem, a ta funkcja niemal zmusza do mobilizowania zespołu. Niektórzy bywalcy lubińskiego stadionu zarzucają mu ciągoty do gwiazdorstwa. Gesty, miny.

Piłkarz z zespołu trenera Grzegorza Szerszenowicza patrzy na to zupełnie inaczej: - Nie grozi mi „sodówka”. Jestem o to spokojny. Za stary jestem, żeby się tak zachowywać. Po prostu pewniej się czuję na boisku.. Uwierzyłem w siebie zwłaszcza po meczach z Legią w Warszawie i z Górnikiem w Zabrzu (strzeliłem tam dwie bramki).

Ptak ma wielkie szczęście do debiutów. W pierwszym swym meczu w ekstraklasie Śląsk – ŁKS strzelił gola. Debiut Zagłębia Lubin w pierwszej lidze i gol strzelony GKS-owi Katowice, pierwszy występ w młodzieżówce i bramka. Ktoś mógłby powiedzieć, że czas teraz na dorosłą reprezentację, ale na to trzeba będzie poczekać. Andrzej Wojciechowski: - Gienek jest bardzo lubiany w zespole, koledzy go szanują za umiejętności, potrafi być dobrym duchem naszej ekipy. Ma cechy przywódcze, stąd jego kapitanowanie. Po każdym meczu, który przynosi nam punkty, zbiera kolegów w sztni, tworzą krąg (niczym hokeiści przed spotkaniem) i głośno wykrzykują liczbę zdobytych po danym meczu punktów. Oryginalny zwyczaj, oby po każdym meczu kapitan Ptak musiał odprawiać taki ceremoniał.

Coraz trudniej przychodzi walczyć lubińskiemu napastnikowi z obrońcami. Jego nazwisko ma już swoją cenę, a więc łatwiej i o plaster, i o… kontuzje. Najbardziej ostatnio dał mu się we znaki Kazimierz Przybyś. Prawdziwy fachowiec od piłkarskiej czarnej roboty. A grać trzeba i to coraz lepiej. Szczególnie, jeśli ma się takie wzory: - Moim ideałem jest Andrzej Szarmach. Wiem, że nie osiągnę jego klasy, ale lubię, tak jak on, odważnie wejść na pole karne i dobrze strzelić głową. Może zbyt śmiałe porównanie z wielkim piłkarzem, ale czasami można się przymierzyć nawet do tych największych.

Henryk Kasperczak zadebiutował w kadrze narodowej, mając skończone 26 lat. Kim był i co zrobił na polskiej piłki – nie trzeba przypominać. Nie chciałbym wysnuwać żadnych analogii między Ptakiem i Kasperczakiem. Za duże ryzyko… Jednak jest coś wspaniałego, kiedy ma się „już” dwadzieścia parę lat, nie było się nigdy cudownym dzieckiem i w końcu można przymierzyć dres z białym orzełkiem na piersi.

Źródło: archiwalne zbiory Zagłębia Lubin SA
Foto: archiwalne zbiory Zagłębia Lubin SA

Ekstraklasa
10.09.2010 godzina: 17:45
Polonia Bytom
vs
KGHM Zagłębie Lubin
czytaj więcej
lp klub m p w
1 Polonia Warszawa 4 10 3
2 Jagiellonia Białystok 4 10 3
3 GKS Bełchatów 4 9 3
4 Wisła Kraków 4 9 3
5 Korona Kielce 4 7 2
6 Górnik Zabrze 4 6 2
zobacz całą tabele
Ekstraklasa
28.08.2010 godzina: 19:15
1:0
KGHM Zagłębie Lubin Arka Gdynia
   zobacz szczegóły meczu