Chcesz wyrazić swoje zdanie na temat Zagłębia Lubin? Napisz artykuł, felieton lub komentarz i wyślij na adres redakcja@zaglebie.kghm.pl
Transmisja z meczów Zagłębie Lubin tylko na antenie Radia Wrocław na częstotliwości 102,3 FM.

Czy pamiętasz ten mecz? Rozpoczynamy nowy cykl!
dodano: 06.05.09 r. kategoria: Klub
Z myślą o naszych kibicach postanowiliśmy na naszych łamach stworzyć zupełnie nowy cykl. Będzie to coś na wzór „Z kart historii”, a więc wspomnień z mniej lub bardziej odległych czasów z historii Zagłębia Lubin. Co tydzień będziemy publikować zdjęcia, a także opis jednego z wybranych przez nas spotkań lubińskiej drużyny z różnych sezonów. Premierowym pojedynkiem, od którego rozpoczniemy nasz cykl, będzie starcie Zagłębia z uczestnikiem Ligi Mistrzów, warszawską Legią.



To był 4 marca 1996 roku. Do Lubina zajechała opromieniona występami w elitarnej Champions League warszawska Legia. Wprawdzie kilkanaście dni wcześniej „Wojskowi”, przegrywając z kretesem rewanżowy pojedynek ćwierćfinału z Panathinaikosem Ateny (0:3, dwa gole „Gucia” Warzychy), odpadli z Ligi Mistrzów, to jednak ich gra na europejskich salonach była odbierana jako gigantyczny sukces. I trudno się dziwić, bo wyobraźcie sobie, jak dziś odbierane byłoby dotarcie polskiego zespołu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów?! Wyobrażacie to sobie? Polski zespół obok, przykładowo, Arsenalu, Manchesteru, Barcelony w ćwierćfinale Champions League. I ten polski zespół, dajmy na to Lech Poznań, rywalizuje o awans do kolejnej fazy z Interem?


(Okładka oficjalnego programu meczowego na to spotkanie)


(Ostatnie chwile przed wyjściem na boisko w celu stawienia czoła Legii)


(Trener Zagłębia Andrzej Streljau był wówczas prawdziwą wizytówką naszego klubu. Jego autograf chciał mieć w swojej kolekcji każdy kibic)


(Kapitanowie obu drużyn Stefan Machaj i Leszek Pisz podczas tradycyjnego losowanie stron)


(Trener Legii Paweł Janas. Już wówczas jego nazwisko było na ustach wszystkich kibiców w Polsce)


(A w tle Janasa jego asystent...Mirosław Jabłoński. Później "Jabłuszko" z powodzeniem prowadził Zagłębie Lubin)

Ówczesne rozgrywki o Puchar Europy cieszyły się rzecz jasna ogromnym prestiżem, choć oczywiście miały zdecydowanie inną formułę – wówczas o okazały puchar rywalizowało szesnaście drużyn, wyłącznie mistrzowie swoich krajów. Oczywiście, do wygrania były także o wiele mniejsze pieniądze niż obecnie, choć i tak premie za awans do LM, a także za zwycięstwa w fazie grupowej, jakie odniosła Legia (nad Rosenborgiem Trondheim i Blackburn Rovers), a nawet remisy (z Blackburn i Panathinaikosem) były jak na polskie warunki szokujące.
Legia, bez dwóch zdań, miała wówczas niesamowicie silną „pakę”. Ówczesny właściciel Janusz Romanowski pościągał przecież z zagranicy samych najlepszych polskich zawodników. Wisła Kraków, która kilka lat później eliminowała w Pucharze UEFA Parmę, czy Schalke mogłaby ówczesnej drużynie prowadzonej przez Pawła Janasa jedynie buty czyścić. Zresztą, wystarczy spojrzeć na skład Legii z tamtego okresu. Niekwestionowaną gwiazdą był wówczas Leszek Pisz, u którego boku występowali Ryszard Staniek, Jerzy Podbrożny, Tomasz Wieszczycki, Jacek Zieliński, czy Krzysztof Ratajczyk. Co tu dużo mówić, każdy z zawodników, który grał w ówczesnej Legii był absolutną gwiazdą ligi. Nawet młodziutki Marcin Mięciel, który wchodził na murawę z ławki rezerwowych zdążył już wtedy wyrobić sobie nazwisko – „Miętowy” bowiem zrobił furorę podczas wypożyczenia do ŁKS Łódź.
Dość już jednak o Legii, przejdźmy do zespołu Zagłębia. Lubinianie byli wówczas dowodzeni z ławki rezerwowych przez Andrzeja Streljaua. Już ten fakt pokazywał, że ambicje klubowych działaczy sięgały bardzo wysoko. Przecież ledwie kilka lat wcześniej Strejlau był selekcjonerem reprezentacji Polski. Czas jednak pokazał, że praca w Zagłębiu była jego ostatnią w roli trenera. Kto by wtedy przypuszczał, że tak będzie…
W tamtym sezonie „Miedziowi” także poczuli w nozdrzach zapach Europy, i to Europy przez duże „E”, bo wówczas do Lubina zajechał naszpikowany piłkarskimi tuzami włoski Milan. W składzie Zagłębia kibice mogli wówczas podziwiać Mirosława Dreszera, Radosława Kałużnego, Zbigniewa Czajkowskiego, Andrzeja Szczypowskiego. Mogli także obserwować jak zaczyna błyszczeć gwiazda Mariusza Piekarskiego. Tak, tak, „Piekario” przez dwanaście miesięcy grał w Zagłębiu Lubin. Sztab szkoleniowy mógł ubolewać jedynie nad tym, że po rundzie jesiennej sezonu 1995/96 do niemieckiego Hanoweru odszedł znakomity napastnik, Sławomir Majak.


(Tomasz Wieszczycki w pojedynku z Dariuszem Lewandowskim. "Wieszczu" właśnie posyła kolejną groźną wrzutkę w nasze pole karne)


(Młodziutki jeszcze Andrzej Szczypkowski próbuje powstrzymać autentyczną gwiazdę ligi - Leszka Pisza)


(Wojciech Górski w starciu z przyszłym zawodnikiem Zagłębia, wtedy znakomitym ligowcem, Grzegorzem Lewandowskim)

Spotkanie Zagłębia z Legią, toczone na GOS-ie w syberyjskiej scenerii, przy udziale trzech tysięcy solidnie wyziębionych fanów, przebiegało od samego początku pod dyktando gości. Napierający od pierwszego gwizdka sędziego Kobierskiego faworyt już w pierwszych dwudziestu minutach zdobył dwa gole.


(18 minuta. "Guma" Podbrożny podwyższa prowadzenie Legii na 2:0)

W 9 minucie naciskany przez legionistów Kałużny zmusił do kapitulacji Dreszera, a w 18 minucie wynik poprawił Jerzy Podbrożny. Ha! Ciekawi jesteśmy który z Was, drodzy fani, przypuszczał, że „Guma” – podobnie jak Grzegorz Lewandowski – będzie kilka lat później występował w Zagłębiu?! Podbrożny był wówczas w niesamowitym „gazie”, to był gość, który strzelał bramki Anglikom z Blackburn. Gdyby tamten napastnik, będąc w szczytowej formie, grałby dziś w naszej lidze, bez dwóch zdań byłby niekwestionowaną gwiazdą Ekstraklasy i reprezentacji Polski. Wówczas jednak atak „Biało-Czerwonych” był piekielnie mocno obsadzony, a na domiar złego króla strzelców przed jednym ze spotkań, na które został powołany przez selekcjonera Henryka Apostela, dopadła infekcja. I tak życiowa szansa przeszła koło nosa. Podobnie rzecz miała się z Leszkiem Piszem, niekwestionowanym liderem środka pola, który w kadrze nie zaistniał z jednego powodu – rozgrywającym Polaków był wówczas genialny Piotr Nowak.

Wracając jednak do spotkania, wynik 2:0 dla Legii utrzymał się do przerwy. Na początku drugiej połowy Andrzej Strejlau delegował na murawę ex-widzewiaka Marcina Bogusia, a w 64. minucie na boisku za kolejnego obrońcę Piotra Przerywacza zameldował się Jarosław Wojewódka. Tak, Jarosław Wojewódka, chłopak z Łodzi, którego pamięta może trzech kibiców na stu zapytanych. Lecz przeprowadzone zmiany nie zmieniły fatalnego dla Zagłębia obrazu gry. W 79 minucie naszych defensorów przechytrzył Tomasz Wieszczycki, ustalając tym samym wynik spotkania.


(Tomasz Wieszczycki uderza na bramkę Mirosława Dreszera...)


(...i ustala wynik spotkania na 3:0)


(Przy piłce Leszek Pisz. Wówczas najlepszy środkowy pomocnik w Polsce)


(Rzuty wolne były znakiem firmowym "Piszczyka". Był to zawodnik filigranowej postury, ale w nodze miał prawdziwą "petardę".)


(Młodziutki wówczas Cezary Kucharski, którego próbuje powstrzymać rutyniarz - Stefan Machaj)

Dwudziesty drugi pojedynek w historii pomiędzy drużynami Legii i Zagłębia zakończył się okazałym i pewnym zwycięstwem gości. Tamten sezon Zagłębie zakończyło na bezpiecznej, dziesiątej pozycji w tabeli, zaś Legia… Legia będąca zdecydowanym faworytem do wygrania ligi w pamiętnym meczu przy Łazienkowskiej przegrała u siebie z Widzewem Łódź 1:2 i straciła koronę na rzecz prowadzonych przez Franciszka Smudę łodzian. To był zresztą koniec wielkiej Legii, bowiem po zakończeniu rozgrywek odszedł Paweł Janas, a w różne strony świata wyjechało ośmiu kluczowych zawodników. Co ciekawe, Legia, skazywana przed kolejnym sezonem nawet na walkę o ligowy byt, w rozgrywkach 1996/97 do samego końca liczyła się w walce o tytuł. Lecz los znów był dla legionistów okrutny. Widzewiacy po raz drugi upokorzyli drużynę spod znaku „elki” przy Łazienkowskiej i po kolejny zgarnęli mistrzowski tytuł…

03.04.1996 r. Lubin, 1 liga, 21. Kolejka. Sędzia: Andrzej Kobierski, Widzów: 3000

ZAGŁĘBIE LUBIN – LEGIA WARSZAWA 0:3 (0:2)

Radosław Kałużny 9 – sam., Jerzy Podbrożny 18, Tomasz Wieszczycki 73.



ZAGŁĘBIE: Dreszer –Bubnowicz, Przerywacz (64. Wojewódka), Kałużny (46. Boguś), Lewandowski, Szczypkowski, Machaj, Górski, Piekarski, Czajkowski, Szeliga.

LEGIA: Szczęsny – Jałocha, Zieliński, Jóźwiak, Ratajczyk (14. Mandziejewicz), Lewandowski, Wieszczycki (79. Staniek), Pisz, Bednarz – Kucharski, Podbrożny (82. Mięciel).
Żółte kartki: Kałużny, Piekarski – Pisz, Wieszczycki.

Źródło: WW/Zagłębie Lubin SA
Foto: archiwum Zagłębia Lubin SA

Ekstraklasa
10.09.2010 godzina: 17:45
Polonia Bytom
vs
KGHM Zagłębie Lubin
czytaj więcej
lp klub m p w
1 Polonia Warszawa 4 10 3
2 Jagiellonia Białystok 4 10 3
3 GKS Bełchatów 4 9 3
4 Wisła Kraków 4 9 3
5 Korona Kielce 4 7 2
6 Górnik Zabrze 4 6 2
zobacz całą tabele
Ekstraklasa
28.08.2010 godzina: 19:15
1:0
KGHM Zagłębie Lubin Arka Gdynia
   zobacz szczegóły meczu